Blog > Komentarze do wpisu
Armagedon nie nadchodzi
Panowie i panie, wygląda na to, że mamy nowe źródło dramy w naszym małym światku mangowym.

Poniższa notka jest odpowiedzią na artykuł "Armagedon nadchodzi?" opublikowany w "Przewodniku Katolickim". 



 Wiecie, jako fan mangi i anime, a także popkultury generalnie, często przyglądam się różnym debatom, także tym pomiędzy naszym fandomem i różnymi środowiskami pedagogicznymi i chrześcijańskimi. I tak, już z grubsza możesz powiedzieć o czym będzie ta notka*. 

Czytałem pewien artykuł, zatytułowany „Armagedon nadchodzi”, opublikowany w serwisie „Przegląd Katolicki”, autorstwa Magdaleny Guziak-Nowak, który dotyczy polskich konwentów i mangi generalnie. I tytuł , razem z leadem sugerują raczej wymowę typowego łolaboga artykułu, z jakimi było nam dane się spotykać przez lata. Pamiętacie tę niesławną aferę z Uwagą? Mówię o tego typu rzeczach. Ale tym razem, byłem... no, pozytywnie zaskoczony. I zanim naślę na siebie tysiące negatywnych głosów zarówno z jednej, jak i z drugiej strony, muszę powiedzieć, że choć uważam artykuł za potwornie tendencyjny i generalnie przesadzony, to każdy ma prawo do swojego zdania, i mogę z całą pewnością powiedzieć, że widzę pewne argumenty kryjące się za wieloma stwierdzeniami w tym artykule. 

I chciałbym najpierw dać słowo do wszystkich osób o poglądach konserwatywnych, którzy będą mieć okazję natknąć się na ten post: My, miłośnicy mangi i anime często padaliśmy w przeszłości ofiarami różnych nieporozumień czy wręcz manipulacji ze strony opinii publicznej . Dlatego, często jesteśmy przewrażliwieni na punkcie niektórych rzeczy i dlatego często niektórzy z nas rzucają słowa, które nie powinny być powiedziane. Przykładowo, Pani redaktor daje przykład Małgorzaty Więczkowskiej, Pani pedagog, która wśród mangowców kilka razy została obrzucona wyzwiskami takimi jak „Ultrakatol” a jej teksty „demagogią”. I słuchajcie. Nazywanie kogoś „katolem” jest... po prostu obraźliwe. Nikt nie ma określonych poglądów tylko dlatego, że wyznaje określoną wiarę. A nawet jeśli czyjaś opinia jest poparta nauką kościoła, biblią, czy czymkolwiek, tak naprawdę - nie powinno odbierać się mu praw do własnych spostrzeżeń. Tak, jak nazywanie ludzi czarnoskórych czarnuchami czy asfaltami, a gejów pedałami, nazywanie Katolików Katolami jest po prostu nieodpowiednie i wyglądasz jak ostatni buc, kiedy używasz tego określenia. Nazwijcie to „polityczną poprawnością”, ale dla mnie to po prostu kultura osobista. Proszę Was, zachowajcie klasę.

Ale z drugiej strony, taka obiegowa opinia wygłaszana względem Pani Małgorzaty nie jest przecież zawieszona w próżni i mangowcy nie rzucają tymi obelgami *tylko dlatego*, że ma konserwatywne poglądy. Nawet zaledwie kilkusekundowe przeszukiwanie Googli wysłało mnie do tego artykułu autorstwa Pani pedagog, który może rzucić pewne światło na tak ostre podejście fandomu. Autorka bardzo daleko posuwa swoje interpretacje, ale nie dyskutując nawet na temat wygłoszonych teorii, wygląda na to, że niezbyt dobrze orientuje się w tym, czego analizy próbuje dokonać. Proszę popatrzeć, Cytuję:

Wiele z tych filmów zawiera "okultystyczne i satanistyczne" przesłanie, np. "Wojownicze Żółwie Ninja"4, "Dragon Baal", "Czarodziejki z księżyca".

To zdanie jest błędne pod wieloma względami, ale pozwólcie, że wytknę najbardziej oczywiste:

Wojownicze Zółwia Ninja 4... nie istnieją**.

Nawet gdyby istniały, to nadal nie miałoby to nic wspólnego z problemem mangi i anime, skoro to amerykański komiks, przerobiony na amerykański serial animowany, przerobiony na trzy amerykańskie filmy i jeden animowany, wydany kilka lat temu. Proszę zwrócić też uwagę na literówkę przy pisowni „Dragon Ball”. Zamiast podwójnego „L”, podwójne „A”. Sprytny sposób, żeby zmienić nazwę oznaczające magiczne kulki przywołujące spełniającego życzenia smoka w imię cholernego diabła***.

Powiedziałbym jeszcze, że żadne ze wspomnianych mang nie mają żadnego przesłania satanistycznego. Jeśli ktoś uważa samo istnienie „magii” w jakiejś formie w fikcyjnym dziele za okultyzm, no to pewnie by się załapały, choć wtedy Narnia podpada pod okultyzm równie dobrze.

Właśnie tego typu przetworzenia, przekłamania sprawiają, że nasze medium bywa od czasu do czasu pod ostrzałem, choć często niczym sobie na to nie zasłużyliśmy. Staram się tutaj w kulturalny sposób zagadać i proszę po prostu, drugą stronę historii o odrobinę zrozumienia w tej kwestii. Interesujemy się popkulturą z praktycznie zupełnie innej cywilizacji, zatem naturalne jest, że rzeczy, które nam się wydają fundamentalne, mogą w danych przedstawicielach tego medium być diametralnie inne. Egzotyka jest częścią tego, co sprawia, że Manga i Anime są tak popularne.

Kolejną sprawą, jaką pani redaktor podaje, są atrakcje dla, tu cytat: „>>fanów psychopatów i ich wąskich źrenic<< oraz >>praktyczne konkursy w których nastoletnie dziewczyny udają lesbijki, a chłopcy homoseksualistów”, które są tak popularne i miło odwiedzane na konwentach. I każdy, kto był kiedykolwiek na konwencie mangowym w przeciągu ostatnich kilku lat, może przyznać, że takie atrakcje się tam istotnie odbywają. Nie są wcale skierowane do dzieci, raczej do starszej młodzieży i ktokolwiek, kto brał udział lub tylko obserwował dany panel, może przyznać, że w gruncie rzeczy to nic innego jak wygłup. Nawet kilka razy byłem świadkiem, jak w takim konkursie zamiast dwóch gości udział wzięli facet i dziewczyna. Nikt tego nie traktuje poważnie i ponownie, to wyłącznie wygłupy, tak jak większość tego typu atrakcji na konwentach. Wciąż, mogę rozumieć pewną troskę płynącą z ust pedagoga, że organizowanie tego typu rzeczy w publicznej szkole i przy dostępności ludzi nieletnich jest co najmniej... kontrowersyjne. I wiecie co? Nie dziwi mnie to ani trochę.

Część wynika na pewno ze złego marketingu. Osoby wtajemniczone łapią kontekst od razu i natychmiast rozumieją, co się za tym kryje, żaden hedonizm, czy coś podobnego. Ale wiecie co: dziesięć lat tamu konwenty były maleńkie, przychodziła grupa nerdów wyłącznie zainteresowanych tematem, i nie było najmniejszego zainteresowania ze strony mediów. Dziś, kiedy nasze hobby staje się coraz bardziej i bardziej popularne, musimy też w pewnym sensie wziąć odpowiedzialność za siebie. Manga przestała być tylko i wyłącznie tym naszym małym skarbem, który trzymamy w piwnicy. Musimy też czasem myśleć o tym, jak dana atrakcja czy występ będzie postrzegane przez publiczną opinię. Musimy trochę dorosnąć jako brać mangowa. Nie mówię tyle o zakazaniu czegokolwiek, a tylko o pewnym dostarczeniu kontekstu wszystkim, którzy mogą być na taki,m konwencie pierwszy raz, nie wiedzą o co chodzi w „praktycznym konkursie yaoi”, i wchodzą tam i widzą dwóch kolesi udających, że robią sobie laskę.

I jeśli chodzi o sprawę z publicznymi szkołami: Wiecie, gdzie takie konwenty są organizowane na zachodzie? W centrach handlowych i hotelach. Płacisz oczywiście zdecydowanie więcej, ale dodatkowe pieniądze pomagają organizować więcej i ciekawsze atrakcje. Powiedz sam, jak często siedziałeś na korytarzu na konwencie i zagadywałeś do ludzi dziwnych... bo po prostu nie było nic ciekawego. Być może jestem naiwny, że coś takiego byłoby możliwe w najbliższym czasie, ale ja naprawdę wolałbym raz w roku zapłacić te 200 zł czy coś, i mieć naprawdę dwa niesamowite dni, a nie płacić 25 zł za wejście kilka razy do roku, żeby za każdym razem otrzymywać praktycznie to samo, z odrobinę innymi dekoracjami. Myślę, że wyjście ze szkół, bardziej by nam pomogło niż zaszkodziło. Oczywiście mogę być naiwny w takim myśleniu, odkąd sam rynek może nie być chyba jeszcze wystarczająco duży, ale hej, widownia już jest wystarczająca. Wciąż, prędzej czy później to się wydarzy.

I jeszcze jedna uwaga na koniec, z którą mam nadzieje zgodzą się wszyscy o poglądach konserwatywnych i mangowcy ( Przy okazji, jestem przeciwny takiemu katalogowaniu, skoro sam znam masę ludzi o takich przekonaniach, którzy uwielbiają Gundama czy Dragon Balla - ale robie to tylko na potrzeby tego postu):

Nie wszystkie mangi i anime są dla dzieci. Bardzo duża część widowni to osoby dorosłe. I sam fakt, że impreza masowa odbywa się w szkole nie oznacza, że przychodzą na nią sami uczniowie, choć definitywnie są pewną częścią uczestników. To przede wszystkim zabawa, i czasami jak zbierze się bardzo dużo ludzi, żeby coś takiego robić, nie zawsze można przewidzieć co zrobią i nie da się pilnować wszystkich: dlatego też są te wzmianki o „nie odpowiadaniu za ciążę”, etc. tak przy okazji. Po prostu chodzi o szanowanie obydwu stron i dialog. Czasami argument wychowawczy nie jest odpowiedni, jeśli dotyczy rzeczy, które dla dzieci... po prostu nie są przeznaczone.

 

 

-- 

(...) powiedzieć o czym będzie ta notka * 

PS. Wiecie, pierwotnie ten artykuł miał być w formie filmika, dopóki nie przeczytałem dopiska:

Najwięcej emocji i oburzenia wzbudzają wątki seksualne. Organizatorzy twierdzą, że na niektóre atrakcje wstęp mają tylko osoby pełnoletnie. Tylko czy takie ustawienie sprawy załatwia problem? Odgrywanie scenki (film dostępny w internecie), w której trzech chłopców (można mieć wątpliwości, czy ukończyli magiczne 18…) udaje brutalny akt homoseksualny jest przecież szkodliwe nawet dla 30-latka.

Czasami za dużo kredytu daje ludziom, z którymi staram się dyskutować. Pozostawię cytat wyżej bez komentarza. 

--

  Wojownicze Zółwia Ninja 4... nie istnieją**

Nie,  ten pełnometrażowy film animowany się nie liczy. I tak, jestem też świadom istnienia bardzo obskurnego anime z Żółwiami... wydanego tylko na VHS i dostępnego tylko w Japonii, nigdzie nie do dostania. Wątpię, żeby tu o to chodziło. 

-- 

 

(...)w imię cholernego diabła***

  Technicznie, Baal nie jest imieniem diabła. Ale, jak wiele semickich bóstw, w tradycji chrześcijańską został uznany za demona

 

środa, 22 lutego 2012, unclemroowa


Udostępnij

Polecane wpisy

  • Kaiketsu Zorro

    Uzupełniam braki w filmikach na blogu, żeby móc wrócić do niego na "regular basis". Dostałem bardzo wiele wiadomości od ludzi, którzy byli z jakiegoś powodu ba

  • Daimos, facebook i sprostowanie.

    Jak zwykle, podziękowania za naprawdę udane intro należą się R4Zi3L'owi. Pora teraz na małe sprostowanie - jak pewnie niektórzy z Was widzieli, usunąłem ze swo

  • [tekst] Anime Iron Man

    Jestem przyzwyczajony do niszczenia moich ulubionych postaci. Już nic mnie nie wzruszy, nic mnie nie zaskoczy, nic nie uczyni, że będę tak wpieniony jak wtedy,

Komentarze
Gość: Mao, *.aster.pl
2012/02/23 06:48:41
Jest jeszcze druga strona medalu. Autorka tego artykułu większość cytowanych osób wzieła znikąd. Dyrektor placówki na konwenty miohi dowiedział się o udzielonym wywiedzie od organizatorów konwentu czyli od zupełnie drugiej strony. Artykuł już zdołał zrobić mocny bałagan i doprowadzić do zmiany miejscówki love który odbył się całkiem niedawno. To prawda troche prawdy w tym wszystkim jest i mam nadzieje, że dotrze to w końcu do organizatorów by bardziej zwracali uwagę na rozkład panelowy.
Mnie zablolało tylko, że nie jest nic wspomniane o rodzicach. Jeżeli już mamy wpadać w skrajności, to co młodych ludzi zmusza do takiego zachowania (chęć takich panelów a nie innych?) oprócz hormonów? Chyba tylko brak kilku słów od rodziców w stylu "po co Ci to?" ale nie "nie wolno". Z mangowcami mam tyle do czynienia, więc niestety jest niesamowicie widoczne, że pewne skrzywienie które wynika "przez mange" wg. większości pedagogów w gruncie rzeczy bierze się od olestwa rodziców którzy w strachu przez ową "mangą" idą w zaparte i zaczyna się lawina zakazów, gróźb i tego typu rzeczy. Zresztą kto wie czy właśnie nie ta sprawa doprowadziła to nowego odcinka detektywów "otaku.pl/show-10612.html . Tak naprawde artykuł Pani Magdaleny jest tak niesamowicie pełny dziur, jednak nie ma co się dziwić, skąd autorka miałaby zauważyć podstawy całego problemu. Organizatorzy konwentów także zawinili. Jednak obawiam się, że ze strony fandomu mangowego nic się nie zmieni, a artykuł tylko wszystko pogorszy. O tym artykule można dyskutować godzinami, bo zwyczajnie jest kiepski i nie wnosi nic sensownego oprócz lawiny strachu ze strony rodziców którzy do bycia rodzicami się nie nadają. Bo ja osobiście nie wyobrażam sobie, żeby nie być świadomym czym Twoje własne dziecko się interesuje... A ukrywane yaoice pod łóżkiem, błagam - kto czego nie robić w wieku 13-16 lat w tych czasach. Już lepsza 13 letnia yaoistka której i tak minie po 20, niż 13 letnia mamusia. A jak ktoś będzie chciał mieć konwentowego dzidziusia to nawet konwent mu w tym nie przeszkodzi, jakikolwiek miałby regulamin. Walka z wiatrakami, i to jeszcze niestety nieudolna. Nawet gdyby artykuł był w większym stopniu prawdziwy a autor bardziej przygotował się do pisania na ten temat, niestety wydaje mi się, że i tak z żadnej strony nic by się nie zmieniło. Ciemni rodzice pozostaną ciemni, mangowcy pozostaną tacy jacy są.
-
unclemroowa
2012/02/23 09:43:26
Ten artykuł był oczywiście beznadziejny. Dopisek regulaminowy o ciąży jest zwykłym kryciem sobie tyłka przed rzeczami, na które orgowie wpływu mieć nie mogą, a tutaj podane było jako dowód jakiejś rozszalałej sodomii na konwentach x3

Ale potrafię zrozumieć argument, że taki konkurs robiony w publicznej szkole przy dostępności nieletnich jest co najmniej dwuznaczny. Jeśli chodzi o rodziców, zgadzam się z Tobą w pełni. Po prostu, jak czytam różne komentarze gdzieś, na forum, fb, czy pod samym artykułem, najczęściej mangowcy lubią się bronić rzucając OHNOEZ KATOLE HURR DURR, co jest... po prostu smutne.

A ten artykuł, tendencyjny jaki jest, jest i tak o klasę wyżej od wynurzeń Pani Pedagog, które sobie pozwoliłem zacytować tam wyżej.
-
Gość: Mao, *.devs.futuro.pl
2012/02/24 09:48:47
Niestety to nie jest koniec wywodów Pani od armagedonu. Obie strony się nie popisały i idzie wojna :/, niestety tylko dla mangowców będzie ona bolesna. Ale co się dziwić dzieciom, gdybym przeczytała ten artykuł mając 13 lat również napisałabym pewnie coś o "katolach" :(.
-
Gość: bdzbir, *.rz.izeto.pl
2012/03/14 22:11:42
Witaj,

dwie uwagi: co do tego dziwacznego "Wojownicze Żółwie Ninja 4", to czwórka jest tu chyba wpisanym w tekst numerem odsyłacza do przypisu nr 4... więc akurat numerka nie ma się o co czepiać (chyba że dotrzesz do przywoływanej w przypisie książki i sprawdzisz, o co Pani W. chodziło.
2) Też się przyjrzałem dorobkowi pani Wieczorkowskiej i zauważyłem, że tekst, na który wszyscy się powołują, jest zbiorem skróconych autocytatów z innego jej artykułu pt. Manga - w trosce o nasze dzieci (też z tej samej epoki). Otóż po porównaniu obu tekstów wychodzi, że niektóre cytaty, odnoszone potem przez autorkę i wszystkich za nią do mangi jako gatunku, pierwotnie odnosiły się do jej opisu recenzji, przeczytanych w analizowanym tam numerze Kawaii i jako takie, powinny stracić wszelką moc jako argument w dyskusji. Myślę, że na podstawie przywoływanych w tekście recenzji da się dotrzeć do owego numeru Kawaii i porównać tezy artykułu z "badanym" przez autorkę materiałem... i zdobyć trochę nowych mocnych argumentów w dyskusji. Choć to pewnie i tak niewiele zmieni...

Powodzenia!
-
Gość: artani.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/31 00:02:37
ArtAni.pl to jedyna taka i niepowtarzalna publiczna galeria rysunków anime. Portal ma na celu dostarczenie twórcom rozgłosu, popularności oraz być może kariery! Wejdź już teraz, dodaj swoje rysunki i poddaj je niezawodnej opinii i krytyce fanów z całego świata
ArtAni.pl - Rysunki anime manga
stat4u Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl